Blog > Komentarze do wpisu

Artysta

           Piękna niedziela za oknem, mroźna i słoneczna, a ja zamiast wyjść na spacer siedzę w domu, i nadrabiam zaległości w oglądaniu filmów. Na dzisiaj mam dla Was propozycję obejrzenia filmu niemego, i czarno-białego. Jeśli ktoś pomyśli o latach 20 ubiegłego stulecia to się pomyli ;) jest to film jeszcze cieplutki i pachnący nowością, również z puli tegorocznych „oscarowców”.

         Jest to opowieść o mężczyźnie George’u Valentin, który grając w epoce filmów niemych boi się, że nie poradzi sobie w nadchodzącej nowej erze, w filmach dźwiękowych. Po części ma rację bo traci cały majątek łącznie z żoną ;) ale okazuje się, że strach ma zawsze wielkie oczy i razem z przyjaciółką Peppy Miller oraz dzięki niej zaczyna nowy rozdział swojego życia.

        Film przedstawia się ładnie, aktor przystojny, aktorka przecudna, ale jednak nie do końca mnie przekonał. Jest to oczywiście poważna historia człowieka który dochodzi w swoim życiu do momentu upadku, pięknie przedstawiona jest też przyjaźń czy może nawet miłość, jednak coś mi nie pasowało. Myślę sobie, że to może dlatego, że jednak filmy nieme mają pewien aspekt zrozumiały oczywiście, ale jakoś mnie strasznie drażniący. Po prostu aktor musi grać tak żeby widz mimo tego, że go nie słyszy wiedział o czym „mowa”, i koniecznością jest  żeby kolokwialnie mówiąc „robił miny”. W filmie oczywiście nie jest to tak przejaskrawione jak kiedyś ale niestety ja nie mogę przestać patrzeć na niektóre sceny jakby były komediowe. Oczywiście film trzeba obejrzeć, a zamieszczając na końcu link może uda mi się kogoś  zachęcić.

niedziela, 12 lutego 2012, sylviaa777

Polecane wpisy