Blog > Komentarze do wpisu

Sputnik Sweetheart

 

       Czytałam o Murakamim ciągle, i wszędzie bo nie da się ukryć, że jego powieści są bestsellerami, i trudno nie natknąć się na każdej stronie poświęconej książkom czy blogu na ich recenzje. Czytałam je wielokrotnie ale jakoś tak mam, że jak na coś jest popyt to ja czekam aż trochę spadnie. Tylko trudno czekać aż Murakami przestanie być poczytny więc kupiłam sobie jego książkę na próbę. Oj kochani… co to był za strzał w dziesiątkę. Dawno nie czytałam czegoś podobnego. Ale zacznijmy od początku…

      W tytule jest słowo sweetheart co kazało mi przypuszczać, ze będzie jakiś wątek miłosny. Sputnik nic mi nie mówił oprócz znanego satelity nie mogłam go z niczym innym połączyć, a już na pewno nie z miłością czy samotnością. Jednakże nawet nie wiecie jak pięknie Sputnik może komponować się ze Sweetheart.

      Książka opowiada o miłości, nie jest to jednak miłość szablonowa. To miłosny trójkąt gdzie rolą przewodnią jest miłość lesbijska. Sumire (po japońsku Fiołek) to śliczna 22-letnia dziewczyna mieszkająca w Tokio która kocha książki, i postanawia pisać powieści. Rzuca więc studia, i stara się realizować co zamierzyła. Nie pracuje i ciągle ma nadzieje, że w końcu spod jej pióra wyjdzie jakieś znaczące tomisko. Mieszka w małym mieszkanku gdzie ma w zasadzie tylko książki. Ma jeszcze przyjaciela który mimo, że bardzo dużo dla niej znaczy nie jest jej miłością. Inaczej sprawa się ma z nim, jest szalenie zakochany, z Sumire łączy go wspólna pasja, godzinami rozmawiają o literaturze. Pewnego dnia Sumire wybiera się na wesele, i tam spotyka miłość która zawładnie jej światem - Miu. Pod wpływem tej miłości zacznie się zmieniać. Zacznie pracować, zmieni mieszkanie, zacznie ubierać się w coś innego niż lichy płaszczyk w jodełkę, nawet wyruszy z miłością na drugą stronę świata by spędzić wspólnie jakiś czas. Jednak Przyjaciel nie zostanie zapomniany, i spotkamy go znowu jak to przyjaciela w chwili wielkiej próby.

     Książka ma wielki atut niesamowicie wciąga. Od początku do końca myśli się tylko o tym by był już koniec, oczywiście nie dla tego by się ksiązka skończyła ale dla rozwikłania zagadki zakończenia.

     Nie jest łatwo opisać jej fabułę bo mimo że jest o miłości jest również o samotności. Nie da się pominąć pięknych wręcz poetyckich cytatów z książki, chociażby mój ulubiony:

 „Samotne metalowe dusze w niewzruszonym mroku kosmosu spotykają się, mijają i rozstają, by nie zetknąć się już nigdy więcej. Nie pada między nimi ani jedno słowo. Nie muszą dotrzymywać żadnych obietnic.”

     Haruki Murakami jest pisarzem genialnym, i jeśli nawet inne jego pozycje nie będą już dla mnie tak zachwycające, to „Sputnik Sweetheart” ma taką moc rażenia że wystarczy by zastąpić je wszystkie.

niedziela, 18 marca 2012, sylviaa777

Polecane wpisy