Blog > Komentarze do wpisu

dom duchów

      Nie często udaje mi się przeczytać książkę napisaną przez pisarza z Ameryki Południowej. Ostatnim był Coelho, i tak mnie zraził swoimi moralizatorsko-religijnymi wypocinami, że na długi czas odstąpiłam od książek z tamtej strony świata. Oczywiście nie można nie lubiąc jednego autora podciągać pod tą niechęć innego tylko dlatego, że jest z pobliskich rejonów. Jak wielki błąd popełniłam zrozumiałam dopiero teraz kiedy skończyłam ponad 500 stronnicową powieść Chilijskiej pisarki Isabel Allende pod tytułem „Dom duchów”.

      To wspaniała opowieść której głównym narratorem jest Esteban Trueba, a która tylko po części opowiada o nim samym. Większa część powieści to niesamowite losy kobiet  pochodzących z jego rodziny opowiedziane na przestrzeni ubiegłego stulecia (do lat 70-tych).

      Autorka fantastycznie pokazuje jak magicznym procesem jest łączenie się pokolenia z pokoleniem. Jak z matki rodzi się córka, która potem sama staje się matką, jak w kolejnych pokoleniach odnajduje się uroda prababki która wydawać by się mogło umarła razem z nią.

     Wielkie wrażenie wywarła na mnie umiejętność połączenia tak różnorodnych uczuć jak gniew, złość, miłość, nienawiść, i wiele innych które zdają się odzwierciedlać klimat, i piękno surowej Chilijskiej przyrody (autorka nie podaje gdzie dokładnie rozgrywają się losy bohaterów, mniemam jednak, że jest to jej rodzinne Chile). Wszystko burzy się tam i miesza bo to książka o prawdziwych ludzkich emocjach ukształtowanych na jakże innej niż nasza pełnej pasji kulturze.

     Esteban to człowiek o twardym charakterze do wielkiego bogactwa doszedł ciężką pracą w kopalni złota. Motywacją do pracy, i zarabiania pieniędzy była dla niego miłość do pięknej córki Państwa del Velle, Rosy. Lecz kiedy zarobił już dość pieniędzy, i odbudował z całkowitej ruiny dom swoich rodziców na prowincji, Rosa umarła, czego kuriozalnie nie mógł jej wybaczyć. Po latach kiedy najmłodsza siostra Rosy osiągnęła już wiek w którym możliwe było zamążpójście Esteban poprosił Państwa del Velle o jej rękę, i został przyjęty. Kochał Clarę która urodziła mu troje dzieci, córkę, i dwóch synów bliźniaków. Jednak z biegiem lat Clara która jak większość kobiet w rodzinie, żyła w swoim własnym świecie trójnogich stolików, duchów czy kart przestała kochać Estebana, a stało się to po incydencie jaki zaszedł z ich córką Blanką w roli głównej oraz miłością jej życia niejakim Pedrze Trzecim Garcii potomku zarządcy robotników na prowincji w majątku Las Tres Marias. Wtedy to nadciągnęły nad małżeństwo Trueb’ów ciemne chmury których nic nie zdołało rozwiać aż do śmierci Clary. Po latach całą miłość przelał na swoją wnuczkę, córkę Blanki Albę, która przypominała mu swoją pierwszą miłość, niezapomnianą Rosę. Losy Alby są najdramatyczniejsze wśród kobiet przedstawionych w książce. Alba trafia bowiem na bardzo ciężkie zmiany polityczne zachodzące w kraju w którym przyszło jej żyć.

     Na tym nie kończą się losy rodziny ale jak się zakończą musicie dowiedzieć się sami… Mam nadzieję, że tak jak mnie porwą was losy kraju, i ludzi które splatają się ze sobą nawzajem. Gdzie miłość, aż kipi i karze rzucać wszystko, a nienawiść prowadzi prawie do szaleństwa, i żąda krwi. Przypomnijmy sobie jak to jest mieszkać w domu wielopokoleniowym, gdzie o zmarłych ciągle się pamięta, i którzy żyją w następnych pokoleniach, w ich sercach, wspomnieniach czy choćby sztucznej szczęce zawieszonej w woreczku na szyi….

     Na koniec dodam jeszcze, że w 1993 roku zekranizowano powieść pod troszkę innym tytułem „Dom dusz” gdzie grają znakomici aktorzy, i który polecam zobaczyć jednak po książce oczywiście.

czwartek, 29 marca 2012, sylviaa777

Polecane wpisy