Blog > Komentarze do wpisu

Bel Ami

 

              Po skończonej wojnie w Algierii młody żołnierz George Duroy (Robert Pattinson) postanawia nie wracać do rodzinnej wsi tylko osiedlić się w Paryżu co wydaje mu się najlepszym wyjściem z możliwych. Paryż 1890 roku to miasto rozpustne, ociekające pieniędzmi, jednak nie mając znajomości, wykształcenia ani póki co szczęścia, całymi dniami siedzi w obskurnej, zamieszkałej również przez karaluchy norze, która jest jego mieszkaniem, marząc o bogactwie. Pewnego wieczora postanawia wybrać się do baru na piwo, i tam w końcu szczęście zaczyna sobie o nim przypominać. Zupełnie przypadkowo spotyka kolegę z którym razem służyli na froncie, bogatego, i wpływowego kolegę trzeba dodać, który dając mu trochę pieniędzy na frak zaprasza do siebie na kolację. Tam poznaje trzy urocze Panie które od pierwszej chwili będą miały wielki wpływ na życie Duroy’a. Trzeba przyznać, że George może nie jest dobrze urodzony ale ma jedną cechę która wszystkie inne unieważnia. Ma wielką urodę, i niesamowity magnetyzm. Dzięki swojemu urokowi, i przemyślanym intrygom zaczyna dostrzegać, że droga na salony wiedzie przez kobiece serca. Od tej chwili znany pod pseudonimem Bel Ami rozpocznie życie o jakim marzył ale też nie uniknie rozczarowań.

            Film to ekranizacja skandalicznej książki Guy’a de Maupassant’a  pt. „Bel Ami”. Jeśli jednak książkę czyta się jednym tchem to film nie jest już tak zapierający dech choć nadal dobry. Nie chcę zwalać całej winy na Roberta Pattinson’a bo uważam, że cierpi przez anty-fanów „Zmierzchu” trochę niesłusznie gdyż grać potrafi naprawdę dobrze. Jego ostatnie „Remember me” czy „Dali” gdzie wciela się w postać znanego malarza-ekscentryka były świetne. Jednak w „Bel Ami” niestety potwierdza swoją wielką umiejętność grania jedną miną całego filmu, i on jeden zawiódł mnie podczas oglądania na całej linii. Reszta aktorów, a są wśród nich Uma Thurman, Christina Ricci, Kristin Scott Thomas grają świetnie. Robertowi też przydarzyła się scena w której w chwili wielkiego gniewu wyrzuca za drzwi (dosłownie) Kristin’e Scott Thomas, i ta scena pokazuje, że potrafi.

            Nie mniej  polecam obejrzeć bo jest tam również ciekawy portret psychologiczny biednego chłopaka któremu udało się być majętnym, i  który zrobi wszystko by nigdy więcej biedy nie zakosztować.

środa, 30 maja 2012, sylviaa777

Polecane wpisy