Blog > Komentarze do wpisu

Na południe od granicy, na zachód od słońca

 

        

         Po przeczytaniu kolejnej książki Murakami’ego „Na południe od granicy, na zachód od słońca” mogę powiedzieć tylko jedno – GENIUSZ. Kiedy zaczynam czytać książkę, i nie mogę wprost doczekać się jej końca, bynajmniej nie dlatego, że mi się nie podoba lecz z powodów dokładnie odwrotnych wiem, że robić cokolwiek innego poza czytaniem będzie mi niezmiernie trudno. Tym razem również tak było. Książkę „połknęłam” w 2 dni, i mimo niewielkiej objętości (230 stron) ma treść która po zakończeniu zmusza do refleksji.

         Powiedzieć, ze książka jest o miłości byłoby zbyt prosto, i choć właściwie o miłość tutaj chodzi nie jest to opowieść cukierkowa czy szczeniacka. Miłość po prostu się przydarzyła, i mimo poukładanego życia, i wewnętrznej walki by się jej nie poddać, jednak wygrywa, choć nie do końca….

         Na łamach książki będziemy śledzić losy Hajime, poznajemy historię jego dzieciństwa, dorastania, młodości aż do wieku dorosłego kiedy to bohater kończy 37 lat. Jest mężczyzną który w życiu zawodowym, i osobistym osiągnął już wszystko, i powinien czuć się spełniony, jednak jego szczęście jest pozorne. Od najmłodszych lat jego myśli, i uczucia krążą wokół Shimamoto którą poznał w dzieciństwie, która co jakiś czas pojawiała się w jego życiu, i o której przez szereg lat nie będzie umiał zapomnieć. Po latach okaże się, że ta miłość odcisnęła swoiste piętno na Hajime bowiem wszystkie kobiety będą porównywane właśnie do niej.

         Cała historia dziejąca się w Japonii oczywiście, opowiadana z perspektywy mężczyzny siedzącego we własnym barze gdzie czyta, pije drinki, rozmawia z gośćmi, i słucha delikatnie sączącej się do uszu muzyki, do tego deszczowa mglista pogoda na którą on wytrwale czeka bo tak się składa, że Shimamoto zjawia się właśnie w deszczowe dni sprawia, że książka wprowadza nas w szczególną atmosferę. Zresztą Murakami ma ten talent, że pięknie buduje nie tylko charaktery postaci ale również magię świata opowiadanego. Może to wpływ tej niesamowitej kultury Japońskiej gdzie dla nas Europejczyków nic nie jest oczywiste, i proste.

         Losy Hajime są poniekąd losami samego Murakami’ego który też miał w życiu epizod prowadzenia baru w Tokio, jest tak samo wysportowany, z uwielbieniem słucha jazzowych, i klasycznych utworów, uwielbia czytać książki które najczęściej są nie japońskojezycznych autorów. Te motywy przewijają się nie tylko w tej książce to tematy zawarte właściwie w każdej z nich.

        Książkę polecam czytelnikom w każdym wieku bo jak się okazuje, miłość krąży we wszechświecie, a czy moment w którym na nas spadnie będzie tym właściwym? Tego już nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

        Niżej podaję kilka utworów które Murakami zamieścił w książce, i które Hajime słuchał z Shimamoto lub sam siedząc w swoim barze:

http://www.youtube.com/watch?v=NdAfkgCjW-c

http://www.youtube.com/watch?v=uZYPa6tI43Q

http://www.youtube.com/watch?v=ciS5GikZ5Jo

http://www.youtube.com/watch?v=GJSUT8Inl14

http://www.youtube.com/watch?v=NdAfkgCjW-c

http://www.youtube.com/watch?v=vkF3WVN5ao8

sobota, 19 maja 2012, sylviaa777

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: gaga26, *.dynamic.chello.pl
2013/03/30 23:41:57
ekranizacje:
* Tony Takitani (2004, Japonia)
* Na południe od granicy (2006, Polska)
* All God's Children Can Dance (2007, USA)
* Norwegian Wood (2010)

pozdrawiam
-
Gość: Sylvia, *.opole.hypnet.pl
2013/03/31 19:26:35
Dzięki za podpowiedź, na pewno poszukam :)