Blog > Komentarze do wpisu

córka fortuny

 

             

            Nadszedł w końcu dzień kiedy to cała trylogia Isabel Allende za mną. I choć nie udało mi się przeczytać tych trzech tomów w chronologicznej kolejności to nie miało to aż tak wielkiego znaczenia bo po zamknięciu tego tomu wszystko pięknie ułożyło mi się w jedną całość.

             Ten w moim przypadku trzeci tom (który jest drugim) to "Córka fortuny" powieść historyczna, która poraża epickim rozmachem, oraz egzotyką miejsc akcji. Chile połowy XIX wieku, Chiny czasu wojen opiumowych i Kalifornia opętana gorączką złota to trzy główne tła dla poczynań bohaterów. A są oni niezwykli - Eliza Sommers, wychowana przez angielską rodzinę, jej chiński przyjaciel Tao Chi'en, lekarz porwany na brytyjski statek oraz Joaquin Andieta, rewolucjonista-marzyciel, który swego szczęścia szuka nie w walce z reżimem, lecz w ucieczce do Kalifornii.

            Niebanalny jest też drugi plan, postaci mniejszej wagi są świetnie nakreślone, nie sposób ich pomylić z innymi. Tempo akcji jest duże, obrazy zmieniają się jak w kalejdoskopie,  i  tysiące obserwacji obyczajowych sprawiają, że od pierwszych chwil wiemy, że na takie pisarstwo stać tylko kobietę-pisarkę.

           Największym jednak dla mnie zaskoczeniem było podejście do jednego z amerykańskich mitów - kalifornijskiej gorączki złota. Wychowani na westernach i historiografii konfirmującej osadnicze marsze na zachód i pionierski trud kolonizacji nie zawsze zdajemy sobie sprawę z prawdziwego przebiegu tego procesu. To nie przypadek, że narodziny jankeskiego San Francisco autorka każe nam oglądać oczyma Latynoski i Chińczyka. Widzimy nieprawdopodobną prężność rodzącego się miasta, okrucieństwo mieszkańców w walce o byt, a przede wszystkim ogromną krzywdę, jaka jest wyrządzana każdemu, kto nie jest białego koloru skóry. Tutaj Meksykanin-koniokrad jest wieszany bez sądu, zaś bandy białych przepędzających Azjatów ze złotonośnych działek nie spotyka kara, lecz poparcie władz. Nawet los kolorowych prostytutek to gehenna w porównaniu z nielekkim przecież żywotem ich białych odpowiedniczek. Allende zadaje cios amerykańskiemu mitowi - to nie wspaniała wizja zagospodarowania dziewiczych obszarów, trud i ciężka praca rzuciły fundament pod nowe społeczeństwo, lecz chciwość, bezwzględność, i rasizm. "Córka fortuny" to bez wątpienia literatura popularna, jednak jest to popularność najwyższej jakości.

niedziela, 01 lipca 2012, sylviaa777

Polecane wpisy