Blog > Komentarze do wpisu

Andersen. Życie baśniopisarza.

          Dzisiaj słów kilka o niezwykłej jak dla mnie biografii napisanej przez Panią Jackie Wullschläger, biografii pisarza który kształtował całe moje dzieciństwo, jego baśnie bawiły, rozczulały, uświadamiały, a i nierzadko przestraszały. Tamto stare wydanie baśni Andersena z mojego dzieciństwa wciąż jest u mnie na półce, z genialnymi ilustracjami Pana Jana Marcina Szancera, pod którymi ja sama próbowałam nieporadnie coś narysować świecowymi kredkami. Kiedy na nią patrzę rozczulam się na wspomnienie wieczorów przy lampce nocnej kiedy to ukochana babcia przenosiła mnie w świat moich własnych baśniowych imaginacji w małym przytulnym mieszkanku nad morzem. Nie ma już ani babci ani mieszkanka zostały mi jednak baśnie które uważam za najważniejszą książkę mojego życia, pewnie są też inne ważne, ale ta dała początek wszystkiemu – całej wielkiej, pełnej przygód miłości do literatury.       

            Więc gdy zdarzyła się okazja przeczytania biografii Hansa Christiana Andersena, poznania życia autora, sprawdzenia jakim był człowiekiem, jak potoczyło się jego życie, co z własnego życia zawarł w baśniach, i co właściwie sprawiło że zaczął je pisać nie wahałam się ani chwili.

           Jak się spodziewałam tak też było, jego biografia okazała się niezwykle interesująca. Urodził się w Duńskim miasteczku Odense w 1805 roku jako jedyne dziecko swoich rodziców ojca – ubogiego szewca, i matki – niepiśmiennej praczki. Artystyczną duszę najprawdopodobniej odziedziczył po ojcu który podczas wojny napoleońskiej grał na flecie. Od najmłodszych lat wiedział, że chce zostać kimś więcej niż jego rodzice, obsesyjnie chciał wybić się z nizin społecznych do których od pokoleń przynależał.

            W młodym wieku zauważono, ze pięknie śpiewa bardzo czystym wysokim sopranem, który jak się spodziewano utracił po mutacji, wtedy to narodziła się wielka miłość, i pasja Andersena która trwała całe jego życie  - Teatr. Pragnął zostać wielkim aktorem. Kiedy w wieku 14 lat wyjechał do Kopenhagi jedynym jego celem było dostanie się do Teatru Królewskiego, jednak prócz głosu nie miał żadnego talentu aktorskiego. Wtedy już wiedział, że chce być sławny, zapamiętany na całym świecie poprzez swój talent. Jednak zanim doszło do tego, że został jednym z najwybitniejszych pisarzy swojej epoki upłynęło jeszcze wiele czasu.

Dom w którym urodził się Andersen

             Andersen był postacią dość kontrowersyjną wysoki, chudy, z wielkim nosem, i półprzymkniętymi oczyma, nieporadny fizycznie, i nieukształtowany psychicznie (kochał i kobiety, i mężczyzn), neurotyczny, nadwrażliwy, jak wielu geniuszy miał problemy z ortografią, i gramatyką ale wielką niezachwianą wiarę we własne możliwości, i wręcz chorobliwą ambicję. Kiedy większość ludzi podśmiewała się z niego gdy pozował na wielkiego pisarza, i czytał swoje pierwsze sztuki na głos, on uważał, że to z nimi jest coś nie tak jeśli nie potrafią docenić wielkiego geniuszu pisarza jakim niewątpliwie jest. Jednym słowem widział w sobie biednego chłopca, którego przeznaczeniem jest sława.

            Często popadał w depresję, melancholię pewnie dlatego jego wielką pasją były podróże. Nie wiem czy „pasja” to dobre słowo gdyż Andersen po prostu musiał się przemieszczać. Tylko podróże dawały mu nowe bodźce, tylko w nich upatrywał rozwoju artystycznego. Czuł, że musi podróżować aby przetrwać, sam mówił:

Noszę w sobie myśl, że będzie coś ze mnie tylko jeśli wyrwę się z obecnego otoczenia, gdy tu zostanę, pójdę na dno”.

Z całą pewnością gdyby nie podróże nie byłoby Andersena jako pisarza.

            Gdyby nie sława Braci Grimm, i ich bajek które ojciec czytał małemu Hansowi Christianowi, Andersen nigdy nie napisałby swoich baśni. Choć Bracia Grimm nie mogli szczycić się własną oryginalną twórczością gdyż ich bajki były po prostu spisaniem ustnych, ludowych przekazów zebranych z terenu całych Niemiec. Andersen natomiast był prekursorem, jego baśnie jako pierwsze były wytworem własnego umysłu, był pierwszym który ułożył nowe baśnie według własnego pomysłu.

            Wiele osób uważa że niektóre jego baśnie są dla dzieci zbyt drastyczne, że mogą być dla dzieci wrecz przerażajace, trzeba pamiętać, że za czasów Andersena bajki nie miały zadania bawić dzieci, miały służyć edukacji, dlatego w baśniach czy Andersena czy Braci Grimm odnajdujemy rzeczy które obecnie wydają się poważne, i które mogą wręcz przestraszać. To była po prostu inna rzeczywistość.

            Nie ukrywam, że wielkie moje zainteresowanie budziło życie osobiste pisarza, byłam ciekawa czy miał żonę, dzieci, czy żyje może jeszcze na świecie jakiś jego potomek. O tym również autorka książki pisze bardzo obszernie. Biografię czyta się fantastycznie, nie można się od niej oderwać, umiejętnie przeplata wątki życia pisarza z opisywanymi baśniami co daje przyjemny efekt płynności, i zwyczajnie nie nudzi.

            Polecam tę książkę bo zawiera piękne zdjęcia Andersena, oraz wiele listów pisarza, gdzie tylko można autorka przywołuje samego Andersena by mógł się wypowiedzieć. Poza tym smaczek jego miłostek, opisy podróży jakże innych od obecnych oraz zapoznanie z innymi utworami pisarza, gdyż mało kto wie, że pisał nie tylko baśnie. Dzieciństwo, dorosłość, wreszcie starość, i śmierć tego wielkiego pisarza naprawdę porusza, i zdaje się niemal namalowana na kartach stron.

            Tak sobie jeszcze myślę na koniec, że Andersen tak łasy na pochwały, obsesyjnie chcący by go podziwiano, uzależniony od pisania swojej autobiografii w której często przeinaczał fakty, zmieniał daty, koloryzował by tylko obraz jego życia potomnym jawił się jak piękna baśń, byłby pewnie zachwycony gdyby wiedział, że prawie 180 lat po jego zamieszkaniu w Rzymie nieopodal Hiszpańskich Schodów, osoba wychowana na jego baśniach stanie pod tym domem popatrzy w jego okna, i uśmiechnie się rzewnie na wspomnienie o nim jak o dobrym wujku z dzieciństwa.

piątek, 31 sierpnia 2012, sylviaa777

Polecane wpisy