Blog > Komentarze do wpisu

Kaprysk: Damskie Historie

 

          

            Mariusza Szczygła pamiętam oczywiście ze znanego programu telewizyjnego kiedy to cała Polska śledziła losy bohaterów jego bijącego rekordy popularności, pierwszego w Polsce typowego talk show „Na każdy temat”. Po latach usłyszałam, że Mariusz Szczygieł pisze książki, co więcej nie są to książki o niczym, mające za zadanie przynieść tylko sławę, i pieniądze znanej przecież osobie, ale takie które zdobywają poważne światowe nagrody, i nie schodzą z list bestsellerów. Pomyślałam wtedy, że ten zabawny blondyn Szczygieł, z którego jak pamiętam nie raz drwino, stał się szanowanym pisarzem Panem Mariuszem Szczygłem.

            Minęło kilka lat… i tak oto dokładnie we wtorek, przeglądałam zawartość półek stojących w bibliotece w oczekiwaniu na doniesienie mi tych książek, które przed chwilą zamówiłam, gdy uwagę moją przykuło takie małe, różowe „coś” stojące na końcu regału gdyż rozmiarowo nie pasowało do żadnej ze stojących tam książek, jednym słowem – burzyło symetrię. Kiedy z zaciekawieniem wzięłam sceptycznie owo cudeńko do ręki (kolor różowy mój mózg zinterpretował jako 100% Harlequin) okazało się, że to książeczka pod wdzięcznym tytułem „Kaprysik: Damskie Historie” jednak autorem jest nie kto inny jak Mariusz Szczygieł. Musiałam się przekonać co w sobie kryje, i dołączywszy do pozostałych zabrałam do domu.

            Pomyślałam z początku, cóż takie różowe maleństwo może przedstawiać za wartość, jednak już po przeczytaniu kilku kartek stwierdziłam, że zawartość jest fenomenalna. Autor opisuje historie kilku kobiet które różni styl życia, wiek, zawody, jednak łączy kwintesencja życia – codzienność. To książka w całości kobieca, pokazująca że bycie kobietą to niespożyta siła, wytrwałość, poświęcenie, ale również młodość i uroda którą można umiejętnie wykorzystać dla sprawienia przyjemności sobie, i rodzinie mając nietypowe hobby czy też przeistoczyć się w zimny pomnik który rozpala serca w Akademii Hutniczo – Górniczej.          

            Czytając te niesamowite przygody, przypatrując się życiu poszczególnych bohaterek, nie raz czułam jak niepotrzebne codzienne troski odpływają, bo przecież ważne jest tylko „tu i teraz”, miłość do człowieka który jest obok bo nigdy nie wiadomo co może przynieść nowy dzień.

           „Kaprysik” jak się okazało jest zbiorem poszczególnych tekstów, które Mariusz Szczygieł zamieszczał w „Wysokich Obcasach” na przestrzeni 2001-2003 roku. Ta mała książeczka wielkości kobiecej dłoni była dla mnie sporą dawką optymizmu, i realnego spojrzenia na ten zwariowany obecny świat, czego i Wam podczas lektury życzę.

piątek, 07 września 2012, sylviaa777

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Anita, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/10/20 01:46:47
No to przeczytaj jego Laskę nebeską a przede wszystkim "Zrób sobie raj" - to jest dopiero raj czytania. Polecam.
-
2012/10/20 11:57:01
Wiem, wiem wiele o nich słyszałam dobrego :) Dzięki za podpowiedz. Pozdr.