Blog > Komentarze do wpisu

Grochów

 

           

             Właściwie powinnam opisać „Grochów” Andrzeja Stasiuka jako zbiór czterech krótkich opowiadań, których motywem przewodnim jest śmierć, jednak byłoby to zbyt kolokwialne. Tak naprawdę to książka o przemijaniu, które jednak finalnie prowadzi do nieuchronnego. Nie znajdziemy tu odpowiedzi na pytanie „co jest po tamtej stronie”  lecz na coś znacznie bardziej złożonego. Autor zastanawia się jak obecnie wygląda umieranie, czy mamy na nią jeszcze czas, i czy kiedy już przyjdzie to za bardzo nie przeszkadzamy tym którzy mają to szczęście pozostać na świecie trochę dłużej?

            Mimo, ze książeczka jest cienka bo zawiera tylko 93 strony pozostawia po sobie ślad. Po skończeniu ostatniej strony nie sposób nie powrócić do czasów beztroskiej młodości, która przeminęła, do babć, dziadków, całej plejady osób znanych, i kochanych, a nawet do zwierząt, które tak jak w opowiadaniu „Suka” cierpią, trochę przeszkadzają, brzydną, chudną, aż w końcu odchodzą, zupełnie jak my tyle tylko, że my ze świadomością.

            Przy opowiadaniu „Augustyn” nie mogłam wyzbyć się myśli o niesprawiedliwości. Nie mieści mi się w głowie jak to być może, że ktoś kto znał tyle pięknych słów, i które spisane przysporzyły tylu nagród, ostatecznie pamięta tylko przekleństwo?

            Z książki wyziera obraz dzieciństwa autora, zbuntowanej młodości w czasach PRL-u, zmęczonego robotnika fabrycznego, przyjaciela, opiekuna, ale też tchórza. Stasiuk wraca do wspomnień do których wracają chyba wszyscy w pewnym okresie swojego życia, kiedy było się jeszcze „nieśmiertelnym” ale dopiero czas karze uświadomić sobie, że śmierć zawsze tam gdzieś była, i groziła palcem.

            Bardzo się cieszę, że w gąszczu książek które mówią o radości, miłości, zadowoleniu, możemy od teraz znaleźć książkę która mówi o czymś przeciwstawnym, ale przecież najpewniejszym. Polecam.

wtorek, 09 października 2012, sylviaa777

Polecane wpisy