Blog > Komentarze do wpisu

Potulna

 

           

           Jak się okazuje nie wszystkie książki Fiodora Dostojewskiego to opasłe tomiska. Trafiłam na „Potulną” przypadkiem szukając jakiejś powieści pisarza, której jeszcze nie miałam przyjemności czytać. Nadeszły krótkie dni, i zimne wieczory nie wiem dlaczego ale lubię w ten melancholijny czas czytać rosyjskich klasyków. Może dlatego, że ich powieści są jak sama Rosja monumentalne, nieprzeniknione z szaleństwem uczuć, i wielką pasją we krwi. Dlatego gdy natknęłam się na „Potulną” zdziwiłam się, że ma tylko 54 strony, jednakże znając pisarstwo Dostojewskiego byłam pewna, że będzie pełna treści, i nie pomyliłam się.

            Opowiadanie jest przede wszystkim przejmująco smutne ale to też nie taki zwykły smutek, który chciałoby się przeczekać w zamyśleniu lecz prawdziwie rosyjski rozdzierający duszę. Mamy tu mężczyznę który chodzi po pokoju w którym na stole leżą zwłoki jego żony. Mężczyzna w samotności prowadzi coś na kształt rachunku sumienia bowiem on to swoim postępowaniem doprowadził do jej śmierci.

            Jednak mimo tragicznego finału, żona nie jest tak do końca potulną owieczką. W pewnym momencie byłam przekonana, że role się odwrócą, i ona stanie się od tej chwili katem. Sprawy zaczynają się tak układać, ze przecież mogłaby. Jednak jest to kobieta, której zły los nie odebrał charakteru, i dumy. Wie, że mogłaby lecz nie robi tego, nie chce być tak odstręczająca jak mąż. Dochodzi do punktu z którego nie ma odwrotu zdaje sobie sprawę, że we dwoje nie mogą już zgodnie żyć, więc postanawia uciec lecz nie mając dokąd znajduje dramatyczne rozwiązanie.

            Obraz jaki przedstawia Dostojewski jest dość wstrząsający już samo traktowanie żony przez męża jest co najmniej dziwne. Poniża ją i karze, a jednocześnie ma nadzieję, że skruszona wróci do niego, że mimo wszystko będzie go szanowała. Poza tym żona jest w zasadzie dzieckiem, ma szesnaście lat na które, i tak nie wygląda, a tym samym młodsza jest od męża o 25 lat. Mąż tym faktem jest w zasadzie upojony jednak dla znawców twórczości Dostojewskiego nie jest to niczym nowym przecież w „Biesach” chociażby czy nawet „Zbrodni i karze” erotyzm przedstawiony jest przeważnie perwersyjnie. Jeśli zaś chodzi o „Zbrodnię i karę” to uważny czytelnik znajdzie tu szereg powiązań, chociażby - kat i ofiara.

            To skromne objętościowo opowiadanko mogłoby wypełnić wielki tom po brzegi tyle weń treści. Ile tu kotłujących się uczuć, ile smutku, żalu, pasji poza tym klimat jest tak mistrzowsko stworzony, że wręcz namacalnie daje się  wyczuć ciężkość powietrza w pokoju, zapach świec, szaleństwo rozpaczy, i ten gorący, zduszony, szalony monolog bohatera, który zostaje w pamięci na długo.

            Opowiadanie choć krótkie jest dość trudne w odbiorze, autor wymaga skupienia, i wyobraźni  dlatego właśnie uwielbiam czytać klasyków rosyjskich jesienną porą. Ciekawostką jest, że opowiadanie znalazłam pod dwoma tytułami. Ja czytałam „Potulną” jednak czasem można trafić na tytuł „Łagodna” najważniejsze, że jest to ta sama książka.

             Poniżej fragmenty filmu w reżyserii Mariusza Trelińskiego z doborową obsadą polskich aktorów.

piątek, 02 listopada 2012, sylviaa777

Polecane wpisy