Blog > Komentarze do wpisu

Marley

 

         

             Kevin Macdonald jest jednym z tych nielicznych reżyserów, którzy odnoszą sukces zarówno w filmach dokumentalnych jaki i „głównego nurtu”. Po „Ostatnim królu Szkocji” i „Czekając na Joe” reżyser nakręcił dokument o życiu  jednego z najbardziej fascynujących muzyków świata, Boba Marleya.

            Film jest niezwykły, kolorowy, pełen pozytywnej energii, radości, i muzyki poza tym zawarte są w nim nigdy wcześniej niepublikowane zdjęcia i materiały filmowe w których wypowiada się sam Marley, a także bardzo wnikliwe wywiady z jego dziećmi, żoną, kochankami, ciotkami, rodzeństwem, i co bardzo cenne z członkami zespołu The Wailers. Film pokazuje całe życie Marleya od narodzin w jednopokojowym domku na zboczu wzgórza w Nine Mile na Jamajce, po śmierć w Miami.

            Marley jak większość genialnych artystów umarł przedwcześnie, i choć przeżył próbę zamachu na swoje życie, nie był w stanie pokonać raka. Jego śmierć w wieku 36 lat wstrząsnęła światem. Zaczynał grać z zespołem w małych Jamajskich klubach by po krótkim czasie przenieść się na największe stadiony świata, i grac do milionów co pokazuje jak wielki wpływ miały na ludzi jego słowa, muzyka, czy działania polityczne w które się angażował dla dobra uciśnionej społeczności. Był podziwiany i szanowany tak na Jamajce jak i na całym świecie. Często przedstawiany jest jako idol ale tez łotr miał w końcu jedenaścioro dzieci z różnymi kobietami, żonę Ritę, którą ustawicznie zdradzał np. z Miss World Cindy Breakspeare.

            Marley był jeszcze niesamowity z jednego powodu. Dla większości ludzi robiących taką zawrotną karierę jak on nie liczyłoby się nic więcej od zarabiania pieniędzy. Dla niego były to jednak tylko drzwi, przepustka do realizowania wizji pokojowego świata w którym „wszyscy możemy być razem, i czuć się dobrze”.  

            Na zawsze pozostanie dla mnie uśmiechniętym facetem z plakatu na ścianie, uśmiechniętym, pozytywnym, w oparach marihuany, a jego muzyka lekka, niby niezobowiązująca, jednak mająca niebywały przekaż. Dawno nie było tak dobrego dokumentu o muzyku cieszę się, że to właśnie o Bobie Marleyu. Poniżej możecie zobaczyć cały film.

 

niedziela, 02 grudnia 2012, sylviaa777

Polecane wpisy