Blog > Komentarze do wpisu

Misiaczek

            38-letni Dennis to mieszkający z matką były mistrz kulturystyki (w tej roli były mistrz kulturystyki Kim Kold). Mierzący 193 cm, i ważący niemal 140 kgmężczyzna nie dość że jest nieśmiały w kontaktach z ludźmi to jeszcze do tego absolutnie posłuszny, i podporządkowany swojej apodyktycznej matce. Szczuplutka i maleńka, gdy stanie obok syna, Ingrid za pomocą manipulacji decyduje o życiu Dennisa przynajmniej tak jej się wydaje, gdyż już od pierwszych scen widać, iż aby nie urazić uczuć starszej pani olbrzymi kulturysta często kłamie. Za namową brata Ingrid, który w Tajlandii znalazł sobie żonę, również i Dennis postanawia wyjechać po kobietę. Oczywiście matce mówi, że jedzie na zawody do Niemiec. Wrażliwy mężczyzna nie szuka jednak Tajki na jedną noc, a prawdziwej miłości, którą jak na ironię odnajduje ...w siłowni.


           Mads Matthiesen to reżyser, któremu nie straszne i nie obce są problemy społeczne, szczególnie te trudne i kontrowersyjne tak jak w "Cathrine". W "Misiaczku" reżyser przełamuje stereotypy dotyczące kulturystycznego światka, pokazując że nie są to bezmózgie i agresywne istoty, a ludzie, którzy muszą niekiedy, tak jak wszyscy inni, zmagać się z własnymi słabościami, potrafią kochać, mają marzenia, bywają samotni, boją się innych.    Kamera niemal w atmosferze ciszy towarzyszy głównemu bohaterowi zarówno w domu, jak i na nieudanej randce czy w dalekiej egzotycznej podróży. Rejestruje ona zdziwione lub przestraszone spojrzenia Dennisa, gdy ten odkrywa, że świat do którego wysłał go wuj to nie agencja matrymonialna, a zwykły burdel, z którego słynie ta część Azji. Pokazuje też radość i ulgę, gdy masywny kulturysta odnajduje siłownię i dowiaduje się, że bez problemu może w niej poćwiczyć, a nawet, że to właśnie tam znajduje nowych znajomych i uznanie jako były mistrz.


            Z drugiej strony w atmosferze napięcia, które daje się wyczuć wręcz namacalnie, widz poznaje Ingrid- starszą panią, która osamotniona i zdradzona przez męża uczyniła z syna swojego jedynego mężczyznę (w sensie psychicznym) i nie pozwala mu odejść, a jego wyjazd traktuje jako ucieczkę od niej. W ten sposób 38-latek mieszka w maleńkim pokoiku, w którym zapewne spędził także swoją młodość. Codziennie rano przygotowuje śniadanie, na które matka schodzi elegancko ubrana. Wszystko to wskazuje na rodzaj niezdrowej fiksacji, i prowadzi do coraz większego uzależnienia obojga od takiej sytuacji. Ten wątek jest bardzo ważny w czasach, gdy młodzi ludzie coraz później wyprowadzają się od rodziców, bez względu na swój status materialny. Akurat przypadek Dennisa został tu tak przeprowadzony, że ma on możliwość i motywację, by opuścić dom rodzinny i zaborczą mamusię.

            Film polecam nie tylko koneserom kina skandynawskiego, ale także wszystkim tym wrażliwym, którym nieobojętne są tematy społeczne, i obyczajowe w kinie.

środa, 29 maja 2013, sylviaa777

Polecane wpisy