Blog > Komentarze do wpisu

Dowód

          

             Właśnie skończyłam czytać najbardziej kontrowersyjną książkę ostatnich lat, jak twierdzą niektórzy. Podobno zmienia życie, światopoglądy, sprawia, że ludzie stają się lepsi. Mnie nie zmieniła, w dodatku przyprawiła o śmiech no dobra może nie histeryczny ale pełen pobłażliwości. Ale o co chodzi?? Już mówię.

            „Dowód” to książka napisana przez jednego z najznamienitszych amerykańskich neurochirurgów Eben’a Alexandr’a jednak autor nie opisuje w niej naukowych nowinek, a własne przeżycia z pogranicza śmierci.

            Zaatakowany przez niebezpieczną bakterię przez 7 dni przebywa w stanie śpiączki, jego mózg jest całkowicie wyłączony. Wszelkie funkcje życiowe podtrzymywane są sztucznie przez specjalistyczne maszyny. Jednym słowem Eben nie żyje, jednak tylko cieleśnie, podczas gdy wszyscy lekarze z którymi niedawno pracował walczą o jego życie on mówiąc poetycko odkrywa niebo, dotyka absolutu, a całkiem poważnie to doświadcza życia po śmierci. W ziemskim świecie z każdym dniem jego szanse na choćby powrót świadomości maleją.  Dla rodziny jest to olbrzymi cios po 7 dniach jego szanse równają się zeru, lekarze radzą rodzinie odłączenie chorego od aparatury, i wtedy Eben się budzi nie dość, że nie ponosząc żadnych konsekwencji związanych ze śpiączką, to jeszcze z niewiarygodnym przesłaniem.

            Nie chcę oceniać wiarygodności książki bo dla mnie pewien rodzaj cudu tam jest, w końcu facet nie powinien żyć, a budzi się, i po kilku tygodniach jest nie dość, że całkowicie sprawny fizycznie to wraca do niego cała lekarska wiedza, która pozwala mu na powrót do pracy łącznie z przeprowadzaniem skomplikowanych operacji na ludzkim mózgu. To jest w jakimś sensie cud, jednak dla mnie bynajmniej nie duchowy, naukowy również nie, to niesamowite możliwości mózgu o których nie mamy nawet jeszcze pojęcia sprawiły, że przeżył śmiertelną infekcję oraz widział rzeczy które odbierał jako potwierdzenie życia po śmierci.

            Z każda przeczytaną stroną miałam wrażenie, że ktoś mnie „nabija w butelkę”. Mój zdroworozsądkowy charakter negujący istnienie wszelkiego boskiego aspektu szalał ze śmiechu. Ja rozumiem, ze ludzie chcą by po tym ziemskim dramacie spotkało ich jakieś fajne, pełne miłości, zrozumienia, i przepełnione bliskimi  bytowanie w innym wymiarze. Że te nasze ułomne ciała nie są tylko czymś co w bliżej nieokreślonej przyszłości zjedzą robale, a nasza modna fit-młodość przestanie istnieć. Chcemy mieć już gdzieś ciało ale czuć się dobrze, i pozostać już tak na zawsze. Rozumiem, ze ludzie tego pragną, sama jakby mnie ktoś zapytał czy w chwilę po śmierci nie chciałabym się obudzić na jakiejś chmurce to poszłabym w to jak w dym. Jednak obawiam się, że rzeczywistość jest bardziej okrutna, a za wszelkimi wizjami czy cudownym ozdrowieniem Eben’a Alexandr’a stoi nic innego tylko jego genialny komputer - mózg.

Jeśli ktoś chce poznać książkę w telegraficznym skrócie może to zrobić poniżej. 

poniedziałek, 10 czerwca 2013, sylviaa777

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Perry, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/12 10:41:23
Ja chyba również zdecydowanie mam zdroworozsądkowe podejście do życia, dlatego nawet nie zabieram się za tę książkę, ale przy okazji promocji Dowodu w Polsce autor dal kilka wywiadów i już one nie przekonały mnie do jego książki....
-
Gość: Sylvia, *.opole.hypnet.pl
2013/06/12 17:37:31
Mnie na początku zaciekawiło co on tam takiego widział. Jednak bardziej teraz po przeczytaniu zastanawiają mnie ludzie, którzy mówią, że książka zmieniła ich życie. Ehh..