Blog > Komentarze do wpisu

Zakochany Goethe

 

       Był już „Zakochany Szekspir”, „Zakochany Molier” czas na „Zakochanego Goethe’go”. Natrafiłam dzisiaj na naprawdę wyśmienity film, może nie najświeższy bo świat zobaczył go już w 2010 roku jednak u nas jest do obejrzenia dopiero od 2012 roku. To wielka gratka dla miłośników literatury. Poznajemy historię z życia Johan’a Goethe’go opisaną przez niego w „Cierpieniach młodego Wertera”. Mimo tego, że biografia pisarza była o wiele bardziej wielowątkowa, skomplikowana, i mroczna to film który jest dość błahy jednak tak urokliwy, i miły dla oka, że ogląda się go naprawdę świetnie.

         "I wszystko w nas było do wtóru, I każdem tchnieniem byłem Twój. (...) Co za szczęście być kochanym! I kochać, Boże, co za raj!".

            Jest rok 1772, młody Goethe (Alexander Fehling) nie zdaje egzaminu doktorskiego na wydziale prawa. Ojciec, który się upiera, by syn został adwokatem, wysyła go na staż do zaprzyjaźnionej kancelarii w Wetzlar. Tam Johann zakochuje się w Lotcie Buff (Miriam Stein), prostej śpiewaczce z pobliskiej miejscowości. Jak się okazuje, Lottą interesuje się majętny radca dworu, a zarazem pryncypał Goethego - Albert Kestner (Moritz Bleibtreu). Uczucie młodzieńca jest z góry skazane na klęskę, bo dziewczyna, choć kocha poetę, z rozsądku wychodzi za Kestnera.

            Oczywiście cierpienie Goethe’go, i jego ból egzystencjalny jaki znamy trochę się różnią od obrazu pokazanego w filmie jednak nie ulega wątpliwości, że film jest świetny. Polecam!

czwartek, 13 czerwca 2013, sylviaa777

Polecane wpisy