Blog > Komentarze do wpisu

Biało - czerwony - Dawid Bieńkowski

                Ostatnio wpadła mi w ręce książka o której nigdy wcześniej nie słyszałam ani tytuł ani nazwisko autora nic mi nie mówiło. Została mi podsunięta ze słowami „przeczytaj bo świetna” a, że mi jakoś samoistnie wyostrzają się zmysły jak ktoś tak mówi to wzięłam i przeczytałam, i naprawdę świetnie się przy tym czytaniu bawiłam.

               Głównym bohaterem książki jest Paweł, Paweł to „prawdziwy mężczyzna. Polak”, który wykonuje prawdziwie męski zawód Prawnika, i jest w nim oczywiście świetny. Paweł ma wiele dóbr, ma ogromny apartament w którym sąsiaduje z gwiazdami telewizji, i polityki, ma wysokiej klasy samochód, i masę pieniędzy na koncie. Jednym słowem jest człowiekiem sukcesu co jest domeną typowo męską oczywiście poza tym wszystkim Paweł ma też rodzinę żonę Maję, i synka Wiktora, którego żona tak strasznie rozpieszcza nazywając Wiktorkiem, a to takie niemęskie przecież, i Paweł się boi żeby z tego Małego jakiś „pochwiak” czy inny „zwisior” broń boże nie wyrósł, i stara się mu w miarę możliwości oczywiście bo nie zawsze jest czas wartości męskie przekazywać. Bo teraz takich nowoczesnych „zwisiorów” pełno naokoło gotowych przekazywanych z pokolenia na pokolenie wartości mądrych, Polskich, typowo męskich nie respektować, i stając się „wymoczkiem” który to rozdrabnia się nad problemami małżonki zapominając o tym, że taka jej rola by wiernie czekać z zupą na stole na mężczyznę dniem pracy skonanego. Paweł dużo wie, bo przecież jest mądry, jednak jednego nie potrafi zrozumieć coś żona mu się jakoś tak okoniem stawia ostatnio, i robi wszystko na opak nawet do pracy poszła, i on tej zupy już nie ma na stole codziennie, jednak najgorsze jest to, że ta niewdzięcznica chce go po prostu porzucić JEGO mężczyznę doskonałego. Ehh… ciężkie życie ma Paweł, przeczytajcie jak bardzo bo naprawdę warto. A mecz piłki nożnej czy otrzymanie Biało-Czerwonego Promila za „kultywowanie kawalerskich, i szlacheckich tradycji na polskich szosach” po prostu zwalają z nóg.

               Jest to właściwie tragikomedia” co chwilę wywoływany śmiech kwitowany jest pobłażliwym kiwaniem głową bo nikt świadomy nie chce mieć z takim mężczyzną dobrowolnie do czynienia. Któż z nas bowiem nie zna mężczyzn nadludzi, którzy uważają, że już samo bycie mężczyzną to ogromne wyróżnienie. Racją jest pewnie odchodzenie takiej postawy w zapomnienie jednak zadziwiająco ciężko to idzie.

              Książkę czyta się bardzo szybko choć jest specyficznie napisana, komizm przez łzy, kilka barwnych postaci, i zmysł obserwacyjny autora, który na co dzień jest psychoterapeutą daje naprawdę niezły wgląd w męski świat, i męskie dylematy choć oczywiście nie całej populacji :)

sobota, 28 września 2013, sylviaa777

Polecane wpisy