Blog > Komentarze do wpisu

Sklepik z niespodzianką: Adela i Lidka - Katarzyna Michalak

           Wielbicielkom twórczości Katarzyny Michalak serii „z kokardką” nie trzeba jakoś szczególnie przedstawiać, jest to bowiem bestseller składający się z trzech części z której każda opatrzona jest imieniem jednej z przyjaciółek. Część pierwszą zatytułowaną „Bogusia” przeczytałam już jakiś czas temu, recenzja również znajduje się na blogu.

           Druga część "Sklepiku z niespodzianką" została poświęcona Adeli - energicznej, zaangażowanej społecznie oraz niezależnej finansowo i życiowo kobiecie około czterdziestki. Czytelnik poznaje bliżej tę niezwykłą bohaterkę, odkrywa jej dramatyczną historię i powody, dla których obecnie jest tak twarda. Mimo zabiegających o nią mężczyzn, mimo marmurów w łazience, i jaguara przed domem Adela jest po prostu nieszczęśliwa. Dlaczego? Trochę dlatego, że stare rany wciąż odzywają się w jej sercu, trochę dlatego, że codziennie spotyka ludzi, którzy przywołują koszmary z przeszłości, ale przede wszystkim dlatego, że nie pozwala sobie na miłość. Boi się słabości, którą miłość przynosi. Ale przecież tak nie musi być. I być może okaże się, że dramatyczna diagnoza lekarska stanie się dla pani radnej nowym początkiem?


              W części trzeciej poznajemy historię życia Lidki życia, które nie było ani łatwe ani przyjemne. Lidka będąc dzieckiem w tragicznym wypadku straciła ukochanego brata. Nigdy nie kochana przez rodziców, obwiniana o śmierć najukochańszego syna nie wytrzymuje, i ucieka z domu. Dziewczyna zaczyna układać sobie świat na własną rękę. Mimo, że sama dokonywała wyborów jej życie nie potoczyło się sielankowo. Mąż despota, tyran i szantażysta, który zdradzał ją na każdym kroku. Batalia o dziecko okupiona nerwami i stresem. To wszystko doprowadziło do załamania nerwowego Lidki i pchnęło ją do bardzo nieprzemyślanego czynu po którym moim zdaniem powinno się ją zamknąć w zakładzie psychiatrycznym.

              Mimo, że opisy książek może nie zniechęcają do przeczytania to nie da się ukryć, że jest to grafomania w dodatku bardzo tandetna, która znajdzie rzesze czytelników którym brak jakiejkolwiek spójnej rzeczywistości w książkach nie przeszkadza. W obu przypadkach opisy i sytuacje zostały wymyślone na siłę, i w zasadzie traktują o niczym byleby coś napisać, a najważniejsze by było nieskomplikowane bo wtedy dobrze się sprzeda.

           Gdyby nie była to saga dziejąca się w moich rodzinnych koszalińskich stronach nigdy bym po nią nie sięgnęła bo umówmy się to, że nie przedstawia sobą zbyt wielkiej wartości widać już na pierwszy rzut oka. Jedynym plusem jeśli można tak to nazwać jest to, że szybko się ją czyta w zasadzie jeden dzień wystarczy.

       Niewiarygodne jak wysoko te książki notowane są na „Lubimy czytać” równie niewiarygodne jest to, że „Sklepik z niespodzianką” trafia na listę bestsellerów w polskich księgarniach gdzie na równi z sagą o Grey’u uznawana jest za literaturę fachową.

       Nazywając panią Michalak pisarką śmiem twierdzić, że słowo to strasznie się zdewaluowało. Poza tym gdy usłyszałam, że zabiera się ona za książkę o tematyce powstaniowej złapałam się za głowę. Podobnie jak przy „mrocznym erotyku” jej pióra. Zgroza, nigdy więcej.

wtorek, 03 września 2013, sylviaa777

Polecane wpisy