Blog > Komentarze do wpisu

Cień mojego dziecka - P.F. Thomese

        Po „Chustce” Joanny Sałygi obiecałam sobie, że nigdy więcej nie wezmę się za czytanie czegoś opisującego choć w połowie tak niewyobrażalne cierpienie. Pamiętam smutek jaki towarzyszył mi przez kilka dni po jej skończeniu. Jednak ostatnio w mojej bibliotece zobaczyłam małą książeczkę, taki zeszycik prawie, wzięłam do ręki, i okazało się że „Cień mojego dziecka” P.F. Thomese to bardzo osobista książka jaką napisał ten znany holenderski pisarz by uporać się ze swoimi uczuciami po śmierci córeczki. Więc wzięłam ją do domu spodziewając się że wywoła łzy i współczucie niestety, nie miałam racji.


           Książka choć pełna ciekawych metafor, które wymuszają zatrzymanie i zastanowienie się to jakoś w moim odczuciu zbyt mało w niej opisu uczuć które są nieodzowne przy stracie kogoś tak bliskiego. Mimo, że rozumiem, że autor właśnie w ten sposób cierpi to jednak jego książka nie trafiła do mnie w 100 procentach. Czytając oczywiście współczuje się, cierpi i zastanawia nad swoim życiem nad śmiercią bliskich jednak te filozoficzne rozważania sprawiły, że zupełnie nie nadążałam za tokiem myślenia autora, jeśli chciał by książka była rozumiana tylko przez niego i jego żonę to po co ją wydawał? Już nawet nie chodzi o uczucia których może nie rozumiem ale o samą treść zupełnie dla mnie nie przystępną.

poniedziałek, 21 października 2013, sylviaa777

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Przeszłam, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/02/26 21:08:59
Ktoś kto doświadczył tego może mieć takie myśli jak autor. Mi były bliskie jego przemyślenia. Nie chcę Cię urazić ale czasem niektóre rzeczy zaczynamy właściwie rozumieć dopiero gdy sami ich doświadczymy.
-
2016/04/02 19:51:58
Możliwe jest również, że ja z braku takowych doświadczeń odebrałam książkę po prostu literacko. Ty natomiast spojrzałaś na nią poprzez własne emocje.