Blog > Komentarze do wpisu

Za kogo Ty się uważasz? - Alice Munro

     Odkąd kanadyjska mistrzyni opowiadań Alice Munro została uznana za wielce prawdopodobną kandydatkę do literackiej nagrody nobla jej dzieła zostały w szybkim tempie wydane na nasz rodzimy rynek. Kiedy 10 października ogłoszono, że przypuszczenia wielu się sprawdziły, i pisarka została powołana w zacny poczet noblistów jej książki stały się u nas bestsellerami co akurat rozumiem bardzo dobrze będąc świeżo po lekturze „Za kogo Ty się uważasz?”.


          To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Munro, i choć może nie zostałam powalona na kolana to jednak wiem, że przeczytam jej wszystkie dostępne u nas książki z prostej przyczyny – opisu uczuć. W skład książki wchodzi dziesięć opowiadań opisujących poszczególne etapy życia Rose, które łączą się w jedną spójną całość. Trzeba przyznać, ze każde z opowiadań kipi kobiecymi emocjami, i choć każde  właściwie nie ma zamkniętego końca jakoś to nie drażni, nie przeszkadza, bo bezwiednie sami sobie dopowiadamy ciąg dalszy właśnie skończonego zaczynając kolejne. To też książka o przemijaniu, a przede wszystkim o wpływie dzieciństwa na całe dorosłe życie. Kiedyś Rose usłyszała od macochy a później od nauczycielki w szkole „Za kogo Ty się uważasz?” to pytanie  prześladuje ją przez całe życie, i całe życie próbuje sobie na nie odpowiedzieć.

      Akcja osadzona jest  w kanadyjskiej prowincji Ontario od czasów powojennych do końcówki 70-tych tak przynajmniej wywnioskowałam mam nadzieję, że prawidłowo, ale jakoś tak cały czas miałam w myślach specyficzny klimat amerykańskich filmów z lat 60-tych może prze tą okładkę która jakoś tak sama myśli naprowadza w tym kierunku. Książka została napisana w 1978 roku więc kawał czasu minęło do jej wydania w Polsce w 2012 roku dzięki wydawnictwu W.A.B. tak jak większość z jej dorobku, jednak cieszmy się, że są, że można je czytać bo są to wartościowe książki, których za wielką zaletę uznaję to, że pisane są w zwyczajnym chciałoby się napisać „prostym” języku nie trzeba zastanawiać się co autor miał na myśli tylko płynie się po tekście jak po spokojnym morzu lekko unosząc się, i opadając gdy w środku wszystko drga od emocji.

środa, 06 listopada 2013, sylviaa777

Polecane wpisy