Blog > Komentarze do wpisu

Żar - Sandor Marai

              Zrobiłam ostatnio przegląd internetowych stron poświęconych literaturze w celu znalezienia jakiś wartościowych, krótkich książek, które jadąc pociągiem mogłabym przeczytać w 2-3 godziny. Muszę przyznać, że takich małych arcydziełek jest cała masa, choćby Twain, Golding, Steinbeck, czy autor mojej ukochanej książki „Tysiąc drzewek pomarańczowych” José Mauro de Vasconcelos. Jednak moją uwagę przyciągnął ktoś inny, autor zupełnie mi nie znany węgierski pisarz Sandor Marai, i jego dzieło „Żar” jest to książka którą nie da się „zapchać” kilku godzin w transporcie publicznym byłoby to świętokradztwo.

             Fabuły oczywiście nie zdradzę, powiem tylko, że choć napisana w roku 1942 idealnie oddaje wiktoriański klimat, klimat mroczny, przesycony zapachem cygar, ognia z kominka i tajemniczo rozświetlony płomieniem świec. Książka wprowadza nas w tak niesamowity klimat wyczekiwania, napięcia że trudno się otrząsnąć, i choć bliżej jej do dramatu to wciąga jak najlepszy kryminał  bo nic tu nie jest wyjaśnione od razu, co więcej wydaje się, że z każdą kolejną kartką komplikuje się jeszcze bardziej. Dlatego brniemy do końca jak szaleni by tylko poznać mroczne tajemnice bohaterów, którzy spotykają się u kresu własnego życia, i w ciągu jednej letniej nocy starają się rozwiązać to co przed laty skomplikowali. 


              Teraz akurat robi się dobra pora na czytanie takich książek zapada wcześniej zmrok, na dworze robi się trochę „cmentarnie” warto wykorzystać jeden wieczór, i zamknąć się w cichym pokoju z tym tajemniczym arcydziełem w ręku. Książka to w zasadzie monolog choć milczenie innych, nawet tych już nieżyjących jest niemym krzykiem. To co zrobił autor, jaki portret psychologiczny bohaterów naszkicował zakrawa na najwyższe uznanie. Szukam już kolejnych książek Sandora Marai bo „Żar” naprawdę rozpala umysły, i wzmaga ochotę na więcej. Absolutne Arcydzieło.

              Sandor Marai ciężko przeżył śmierć żony, która umarła na raka gardła, brata oraz niespodziewaną śmierć adoptowanego syna Janosa, i w 1989 roku odebrał sobie życie strzałem z pistoletu. Powieść została wydana w Polsce po raz pierwszy w 2000 roku za sprawą wydawnictwa Czytelnik.

środa, 13 listopada 2013, sylviaa777

Polecane wpisy