Blog > Komentarze do wpisu

Języki obce - Jacek Dehnel

           Tegorocznego Sylwestra spędziłam w towarzystwie najnowszego tomiku wierszy pana Jacka Dehnela  zatytułowanego „Języki obce”. To, ze autor jest świetnym prozaikiem wiedziałam już od dawna jego powieści „Lala”, „Balzakiana” czy traktującą o książkach „Młodszy księgowy” uważam za wybitne, jednak jakoś po wiersze nie sięgałam. Chyba ze strachu przed samą sobą by moja inteligencja nie okazała się zbyt małą do jej zrozumienia. jednak skusiłam się, przeczytałam, a poeta znowu potwierdził klasę.


        „Języki obce” to mały bardzo poręczny zeszycik z piękną okładką przedstawiająca zdjęcie odkopania posągu Antinousa w Delfach w 1894 roku to zdjęcie zainspirowało poetę do napisania mojego ulubionego wiersza z tego tomiku pod tym samym tytułem. Znajdziemy tu różne formy literackie czytając na przykład plankty zachwyciłam się tym o pannach młodych, które spotykam wokół wciąż i wciąż. Najlepszym w moim odczuciu jest rozdział tytułowy w którym wszystkie wiersze są pokłosiem jak mniemam różnych międzynarodowych spotkań w których Dehnel brał udział. Poprzez styczność z ludźmi różnej narodowości  powstały te wielobarwne wiersze z których możemy się dowiedzieć o czym przy śniadaniu rozmawiała Amerykanka ze Słowakiem, co krzyknęła Islandka, i czy Amerykanka jednak porzuci męża…


           Choć zeszycik jest cieniutki i można połknąć go w jeden dzień, stanowczo odradzam, osobiście dawkowałam sobie po kilka wierszy dziennie, najlepiej czytać rano kiedy masz mózg jest świeży i wypoczęty,  można wtedy więcej z nich wynieść. Przyznam, że nie było łatwo, nie wszystkie zrozumiałam ale niektóre z nich to naprawdę perełki. Nie bójcie się sięgać po poezję bo pięknie wzbogaca myśli i duszę.



niedziela, 05 stycznia 2014, sylviaa777
Tagi: Dehnel poezja

Polecane wpisy