Blog > Komentarze do wpisu

Tajemniczy przybysz - Mark Twain

         Marka Twaina znają wszyscy, jego nieśmiertelne powieści o przygodach Tomka Sawyera czy Hucka znają nawet dzieci ale dzisiaj nie będę mówić o tych dwóch chłopcach których zna cały świat choć nastąpi pewnie nawiązanie. Opowiem za to o mini-powieści Twaina która ukazuje pisarza jako wizjonera nie mającego złudzeń co do natury ludzkiej.  „Tajemniczy przybysz” to powieść z nurtu jak ja je nazywam „Szatańskich” bo podobnie jak w „Listach z ziemi”, które uznaję za jedna z najważniejszych książek swojego życia (opisana również na blogu) Szatan odgrywa w nich główną rolę, choć w „Tajemniczym przybyszu” akurat nie jest narratorem.

             Wszystko zaczęło się zimą 1590 roku w zapomnianej przez Boga ciągle jeszcze nie mogącej wyrwać się z mroków średniowiecza, zatopionej jakby w głębokim śnie Austrii. Gdzieś pośrodku tego wszystkiego znajdowała się mała wioska w której mieszkało trzech chłopców. Znali się i przyjaźnili od urodzenia aż pewnego dnia w ich życiu stało się coś niezwykłego… spotkali anioła… tym aniołem był Szatan. I choć Szatan jest tu jeszcze niewinny bo przed swoim upadkiem to zaczyna być niebezpieczny z każdą chwilą gdy próbuje ingerować w ludzkie losy.


        Książka jest dobra jednak czegoś mi w niej brakowało, przeczytałam choć nie pochłonęła mnie jak wspomniane „Listy z ziemi”. Poza tym jakoś nie mogłam odnaleźć się w klimacie 1590 roku bo książka pisana jest tak, że ma się wrażenie ciągłego przebywania w klimatach Tomka Sawyera. Może tak miało być jednak nie ulega wątpliwości, że mi to przeszkadzało. Finalnie książka dobra lecz nie wybitna.

          Twain ciągle coś zmieniał, dopisywał podczas pisania jednak efekty ciągle nie były dlań zadowalające, nie opublikował powieści za swojego życia zrobił to dopiero w 1916 roku wykonawca jego testamentu Albert Paine. 

niedziela, 16 marca 2014, sylviaa777

Polecane wpisy