Blog > Komentarze do wpisu

Obscenariusz. Wypisy z ksiąg nieczystych - Wojciech Kuczok

Moją sympatię zdobył Kuczok zbiorem opowiadań zatytułowanych „Widmokrąg” już lata temu, potem były filmy „Senność” i „Pręgi” do których napisał scenariusz, jak wiadomo oba są rewelacyjne więc obiecałam sobie, że przeczytam wszystko co napisał jednak marzenia sobie, a życie sobie, i tak to nie dane nam się było ponownie spotkać aż do teraz kiedy to szukając w Internecie czegoś do poczytania natknęłam się na opisywany dzisiaj „Obscenariusz” czyli jego najnowszy zbiór opowiadań. „Kuczok pisze o sexie??” – pomyślałam, i nie mogłam się doczekać zagłębienia w lekturze gdyż dobrze wiedziałam czego się spodziewać, a jeśli Wy nie wiecie to ja Wam chętnie opowiem.


 „Obscenariusz” to książka jak najbardziej erotyczna jednak jeśli ktoś sięga po nią z myślą by poczytać infantylne historyjki na miarę modnych ostatnio powieści erotycznych dla naiwnych to nie tędy droga drodzy czytelnicy, Kuczok jest na to za dobry. Na książkę składa się kilka pozornie odrębnych opowiadań jednak mających tę wspólną cechę, że każde niesie ze sobą potężny ładunek erotyczny, a bohaterowie jeśli akurat nie kochają się to o tym piszą, fantazjują czy tęsknią. Wśród bohaterów znajdziemy i Balzaka i Kraszewskiego i Hitlera ale też pozornie zwykłych ludzi jak rosyjską pisarkę, pastora czy karczmarkę. Poza tym autor sam pochodzący ze Śląska (Chorzów) mam wrażenie, że tę książkę zadedykował temu właśnie regionowi. Jednym słowem mamy ten Śląsk wrośnięty w te opowiadania, a jeśli zastanawiacie się co ma Balzak, Hitler czy Kraszewski wspólnego ze Śląskiem to odpowiedz znajdziecie tylko w środku. Fantastyczne są te opowiadania, pasjonujące, szokujące, zaskakujące i po prostu bardzo ciekawe poza tym dawno nie czytałam książki której autor tak pięknie i sprawnie posługiwałby się językiem, to coś czego nie sposób opisać te wszystkie gry słowne, przenośnie i środki stylistyczne trzeba to zobaczyć na własne oczy. Jeśliby więc wziąć pod uwagę to, że tematem przewodnim jest erotyzm i dodać do tego piękno słowa, które nie tylko nie zabija podniecenia ale wręcz je  wzmaga to mam nadzieję, że nic więcej już nie potrzeba by zachęcić Was do sprintu w stronę księgarni.

czwartek, 01 maja 2014, sylviaa777

Polecane wpisy