Blog > Komentarze do wpisu

On wrócił - Timur Vermes

          Jeśli myślicie, że sprawa z Adolfem Hitlerem rozwiązała się sama kiedy to 30 kwietnia 1945 roku razem z Ewą Braun popełnił samobójstwo w podziemnym schronie pod gmachem Starej  Kancelarii Rzeszy w Berlinie to głęboko się mylicie. On żyje, i ma się lepiej niż kiedykolwiek co więcej pisze nawet książkę.

         Przed przeczytaniem zastanawiałam się czy w ogóle mam na to ochotę jakoś nie bawią mnie żarty Adolfa, o Adolfie a już tym bardziej nie z Adolfem bo skoro książka jest satyrą polityczną to rozumuję ze będą żarty i to całkiem mocne, a ja nie jestem pewna czy wypada śmiać się z Hitlerem??? No ale nic… skoro taki bestseller, że Niemcy wykupują go masowo z półek, skoro powstaje film na jej motywach to przeczytam i poznam gusta Niemców. No i zawiodłam się jak to z bestsellerami bywa.


        Wszystko zaczyna się dość zagadkowo bo ani Adolf Hitler ani tym bardziej my nie mamy pojęcia jakim cudem budzi się on pewnego letniego dnia na opuszczonej Berlińskiej parceli, jest niezbyt świeży ale ciągle z wąsikiem, przedziałkiem i w mundurze. Po pierwszym szoku pomału poznaje miasto i przez przypadek trafia na miłego sprzedawcę gazet, który jak prawdziwy łowca talentów zachwyca się jego łudzącą podobizną do „rzeczywistego” Adolfa, i wróży wielka telewizyjną karierę, zresztą nie tyko wróży najzwyczajniej kontaktuje się z ludźmi z telewizji i tym sposobem Adolf Hitler staje się gwiazdą telewizyjnego show, a potem całej stacji by finalnie zostać idolem całych Niemiec  (nomen omen).


       Jest to bez dwóch zdań kontrowersyjna książka. Rozumiem, że Niemcom pozostało już tylko obśmiać tą ich „zakałę narodu” bo każde niemieckie pokolenie i to przeszłe i przyszłe już zawsze będzie w świecie niezbyt miło kojarzone w tyranem wszech czasów i ja rozumiem, że z taką traumą nie jest łatwo żyć ale dla drugiej strony czyli choćby narodów pokrzywdzonych w ostatniej wojnie śmianie się do rozpuku z Hitlerem chyba nie jest takie łatwe i oczywiste. Nie znaczy to, że nie ma w książce momentów zabawnych, są, w dodatku wywołują niepohamowany śmiech (szczególnie początek) tym bardziej, że Vermes idealnie odwzorował charakter Wodza Rzeszy ale ogólnie trochę się męczyłam, i oceniam książkę poniżej średniej.

niedziela, 06 lipca 2014, sylviaa777

Polecane wpisy