Blog > Komentarze do wpisu

Skazani. Ostatnie dni rosyjskiej arystokracji - Douglas Smith

 

„Nie ma już rosyjskiej szlachty. Nie ma już rosyjskiej arystokracji…. Historyk przyszłości, opisze dokładnie jak umarła ta klasa. Przeczytacie jego relację, i ogarnie was wściekłość i przerażenie….”

(Krasnaja gazieta” Piotrogród z 14 I 1922 roku)

        Czasami czyta się książki po skończeniu których najzwyczajniej brakuje słów na oddanie uczuć które po sobie pozostawiły choć w głowie myśli i doznań bez liku. Tak właśnie było tym razem bo choć jest to książka historyczna jej ludzki wymiar, tragedia jaką przedstawia, wzruszenie, i w końcu smutek który czujemy po skończeniu sprawiają, że jest nie do zapomnienia. Uwielbiam takie monumentalne prace historyczne napisane tak, że czyta się je jak najbardziej wciągającą powieść. Mam tylko nieodparte wrażenie, że taką umiejętność posiadają tylko historycy anglojęzyczni, a szkoda chętnie poczytałam coś z naszej historii opowiedzianej w taki sposób. Tymczasem książka jest tak cudownie przystępnie napisana, że nie trzeba się wysilać by zapamiętać fakty, wiedza w cudowny sposób napełnia nas sama… magia.

          Od pierwszych słów zostajemy wciągnięci w arcyciekawy czasach w XIX i XX wiecznej historii Rosji mianowicie w czas rewolucji bolszewickiej, wojny domowej, dojściu do władzy Lenina potem Stalina , obalenia caratu i co za tym idzie rewolucji w życiu chłopstwa dla których wraz z końcem panowania cara skończył się okres wiekowego poddaństwa. Na mocy nowo ustanowionych praw zaczęły się prześladowania arystokracji, odbieranie im majątków, ziemi, pozbawianie tytułów, więzienia, zsyłki do obozów pracy, a przede wszystkim masowe morderstwa, które miały na celu jedno z głównych założeń socjalizmu – zniszczenie całej arystokracji zwanej wówczas „byłymi ludźmi”. Ale książka nie jest tylko o tym wszak  wszystko to co napisałam wplecione jest w życie dwóch największych rodów arystokratycznych carskiej Rosji petersburski Szeremietiewów, i moskiewski Golicynów. Na kanwie życia kilku pokoleń tych rodzin autor odmalowuje cały tragizm ówczesnych przemian politycznych, i nie dość, że robi to perfekcyjnie to jeszcze długo po przeczytaniu cała opowieść „siedzi” w nas i wstrząsa.

        Muszę przyznać, że ogrom krzywd jaki wyziera z książki jest tak porażający, że aż nierzeczywisty. Jak niesamowitą wole przetrwania mieli Ci ludzie, którym z wielkiego bogactwa jakim byli otoczeni przez setki lat została już tylko walka o rzecz największej wagi – własne życie. Czytając zastanawiałam się jak to możliwe, że oni się tego nie spodziewali jak mogli myśleć, że wyzysk chłopów nie spowoduje, że kiedyś się oni zbuntują. Doszłam do wniosku, że może i przeczuwali ale będąc tak beztroskim, tak bogatym i żyjącym na takim poziomie wydawało się że po prostu nie są zwykłymi śmiertelnikami, i choć może brali jakąś rewolucję pod uwagę to byli pewni twardej ręki caratu, która zaraz przywróciłaby ład i obowiązujący porządek.  

        Przeczytajcie opowieść o kraju, a przede wszystkim o ludziach, która wyrywała mi serce i toczyła łzy. Polecam.

sobota, 26 lipca 2014, sylviaa777

Polecane wpisy